RECENZJA: Amy Winehouse – Back to Black

Zabierając się dawno temu za film biograficzny o Amy Winehouse Nie przypuszczałam, że zostanie jedną z moich ulubionych artystek. Przyznaję szczerze z bólem i wstydem – nie znałam wtedy dorobku tej pani ani osiągnięć w muzycznym świecie. Owszem, słyszałam o niej wtedy, gdy Back to Black miał swoją premierę. Na Wyspach Brytyjskich było o piosenkarce wtedy bardzo głośno. I szybko stało się również na reszcie części świata. Ja niestety miałam co innego w tamtych czasach na głowie. Nie interesowała mnie paniusia w krótkich sukieneczkach, w retro stylu i ogromnym kokonem na głowie, śpiewająca głębokim kontraltem soul i jazz z mieszanką innych stylów. I która nagle trafiła na okładki wielu magazynów. Stała się też inspiracją dla wielu mimo swoich grzeszków. Prawda, wielu z niej także kpiło przez to jak się zachowywała. Ćpunka, alkoholiczka, bulimiczka. Panna, która po osiągnięciu sławy przestała nagle kochać muzykę i marzyła, by ulotnić się gdzieś, gdzie nikt jej nie znajdzie.

Kiedy piszę tą recenzję album ma już 13 lat a parę dni temu minęła kolejna rocznica śmierci Amy. Czas szybko leci i nawet nie wiadomo kiedy te lata mijają. Nagrywając krążek, wokalistka była w czarnym momencie swego życia. Najcięższy okres stał się inspiracją do napisania wielu utworów o sławie a przede wszystkim o nieszczęśliwej, wręcz toksycznej miłości z Blake’m Fielder-Civil’em. Tak więc daleko od Londynu Amy siadła ze swym notesikiem i w towarzystwie Mark’a Ronson’ai Salaam’a Remi stworzyła dzieło swego życia. A jak ono prezentuje się dziś?

Czytaj dalej »

Reklamy

vidReview: partSEVEN

Ostatnio zrobiłam się bardzo leniwa i rzadko kiedy bierze mnie ochota na oglądanie teledysków, ale parę dni temu coś mnie naszło by parę sobie puścić i zapoznać się z tym, co dzisiaj jest prezentowane. Kiedy ma się tyle wolnego czasu, tak naprawdę nie ma się pojęcia za co można się wziąć. Ale koniec mojej gadki, bo wiem jedno – zaczyna robić się nudno. Oto kolejny post przed wami, z recenzjami klipów wydanych w przeciągu miesiąca. Zapowiada się kolorowo, ale znajdziecie też te w bardziej ponurych barwach. Szczęśliwa siódemka teledysków w siódmym wydaniu.

Enjoy

Czytaj dalej »

Elite Kings Club – Recenzja serii

Ostatnio znów wzięłam się za czytanie książek i na momencik odłożyłam zapoznawanie się z nowymi albumami. Oczywiście muzyka jest i zawsze będzie w moim życiu numerem 1 i gra kiedy jej potrzebuję. Teraz jednak więcej czasu zajmuje mi czytanie i dowiadywanie się co, jak i gdzie. Uczę się na błędach innych, by sama ich nie popełniać w moim projekcie nad którym pracuję już parę lat. A powinnam to robić na własnych. Dla niektórych mój blog może wydawać się chaotyczny. Może i powinnam się skupić na jednej rzeczy, ale nie potrafię. Mam zbyt wiele zainteresowań. Nazywam to „multitasking” 😀 Przejdźmy jednak do rzeczy…

Za tą serię wzięłam się dlatego, że wzbudziła we mnie ciekawość, choć dawno przestałam czytać literaturę dla młodzieży. I mimo że miała wiele negatywnych opinii to sięgnęłam po nią czując, że stracę czas. Najbardziej przyciągnęła mnie świetnie wykonana okładka. Patrząc na nią zastanawiałam się, czy to kolejna propozycja o księżniczkach z odrobiną fantastyki. Okazało się, że bardzo się myliłam. Jak widać, erotyki dalej są w modzie. Nie biorę się zazwyczaj za takie książki bo ten gatunek po prostu mnie nie interesuje. Autorka powieści, Amo Jones, jakby to powiedzieć… spi*przyła sprawę po całości. I mówię to już na samym początku. Zapraszam do czytania mojej recenzji Elite Kings Club.

Czytaj dalej »

RECENZJA: Jonas Brothers – Happiness Begins

Trochę czasu minęło zanim fanki (ja się nie zaliczam do tego grona) Jonas Brothers mogły się nacieszyć kolejnym, od nich, studyjnym albumem. No dobra. „Trochę” to mało powiedziane, skoro minęło aż 10 lat. Każdy z braci poszedł własną drogą. Kevin olał show biznes i skupił się na życiu prywatnym. Joe znalazł sobie nowych znajomych i wraz z nimi założył nowy band DNCE. Najlepiej z nich poradził sobie Nick. Wydał solo dwa krążki, które całkiem nieźle radziły sobie na listach. Znani z serialu Jonas oraz filmowego hitu Camp Rock, które wypuściła stacja Disney Channel, po paru latach bracia pogodzili się i postanowili wrócić jako dawne trio. Happiness Begins jest zakończeniem konfliktu. Tego powrotu na pewno nikt się nie spodziewał…

Czytaj dalej »

RECENZJA: P!nk – Hurts 2B Human

Są takie czasy, gdy wracam do starych hitów P!nk. I nie tylko lubię słuchać jej przebojów. Są też na liście i inne piosenki. Płytę I’m Not Dead wałkowałam bez przerwy. Niestety jej ostatnie dwa krążki nie przypadły mi do gustu. Aż tu nagle, dosyć szybko, pojawiła się kolejna propozycja od piosenkarki, o dosyć nowoczesnym tytule Hurts 2B Human. Sama artystka przyznała, że poczuła w sobie, po wydaniu Beautiful Trauma, tyle veny twórczej, że nie mogła przestać pisać. I tak oto właśnie, na półkach pojawiła się nowa płyta. O czym tym razem piosenkarka postanowiła tym razem zaśpiewać swoim wielbicielom? Czy pokaże swoje kolejne oblicze? I przede wszystkim, czy sprawi, że znów polubię jej materiał? Przekonajmy się.

Czytaj dalej »