RECENZJA: Selena Gomez – Rare

Ostatnio zastanawiałam się, którą płytę wziąć pod lupę. Taką, która pasowałaby do słowa „dramat”. No właśnie… Dramaty, dramaty. wszędzie z każdej strony. W moim życiu, na świecie – aktualnie, jakby nie patrzeć. No i w życiu Seleny Gomez. Na swoim najnowszym, trzecim solo albumie Rare walczy ona z demonami przeszłości. Jednym z tym demonów, i to najważniejszych jest oczywiście nie kto inny jak Justin Bieber, jej ex, z którym wiele przeszła. Jego zdecydowanie nie mogło tu zabraknąć. Mimo, że niby między nimi wszystko skończone, na zawsze to wciąż jest głośno o ich związku – sick! By uporać się z tym całym bałaganem, czyli nie tylko z nim ale i chorobą i wiarą w siebie, wokalistka postawiła na muzykę. Więc jak to wszystko wyszło? I czy rzeczywiście ta płyta zamyka ten jej mroczny okres?

Czytaj dalej »

RECENZJA: Ne-Yo – Another Kind Of Christmas

 

Mam wrażenie, że o Ne-Yo w ostatnich latach zrobiło się naprawdę cicho. Kiedyś rozchwytywany producent i wokalista z wieloma hitami a teraz nic. Bardzo lubiłam jego piosenki. I niektóre nawet przypominają mi dawne czasy. Niby wydał rok temu album Good Man, który okazał się klapą. W tym roku muzyk postanowił wziąć się za coś innego i zaprezentować własną wizję świąt. Płyta wyświetliła mi się niespodziewanie i patrząc na okładkę nie spodziewałabym się, że mogą się znaleźć na niej jakieś piosenki, specjalnie stworzone na Gwiazdkę. Bardziej coś, co zaczyna nową, inną erę w życiu muzyka.. A jednak nagrał on pięć autorskich kawałków i dorzucił do tego sześć coverów. Czyli tak jakby „standardowo”. W takim razie jak prezentuje się Another Kind Of Christmas?

 

 

Czytaj dalej »

RECENZJA: John Newman – Tribute (Deluxe Edition)

Wiem, że ostatnio na moim blogu jest dosyć sporo postów o John’ie Newman’ie i możecie się trochę nudzić, ale cóż. Jakoś niestety musiało t wyjść. Tą recenzję miałam napisać już daaaaawno temu, ale stwierdziłam, że przyjdzie na nią jeszcze czas. I oto właśnie nadszedł. Naładowana szczęściem po mini imprezie z Brytyjczykiem naszła mnie inspiracja. I to dosyć spora. Parę dni temu, od daty publikacji tego postu, miałam okazję być na spotkaniu dla fanów w jednym z Londyńskich pub’ów, gdzie John napisał pierwszą piosenkę na swój debiutancki album. Dane mi było z nim porozmawiać i napić się piwa. Ba! Nawet spytał się na scenie, którą piosenkę ma dla mnie zaśpiewać. Kiedy odpowiedziałam, że Killing Me to stwierdził, że jest pijany i nie pamięta tekstu. Było bardzo zabawnie. Kto czytał moją relację z jego ostatniego koncertu w Londynie, wie że wspomniałam, że bije od niego czysta energia. Fantastyczny facet z humorem i świetnym wokalem. Nawet jeśli za dużo tego wieczora wypił to zaśpiewał wspaniale. To przeżycie sprawiło, że znów wzięłam kartkę papieru i długopis, i zaczęłam pisać.

Patrząc wstecz zastanawiam się co sprawiło, że sięgnęłam kiedyś po Tribute. Przecież wprost nie znosiłam jego wydanych wtedy hitów. I czasem to mnie dziwi. Przyznam szczerze, że jego wokal strasznie mnie w tamtych czasach denerwował. A jednak puściłam sobie tą płytę. I wpadłam w ten huragan. Kompletnie.

Czytaj dalej »

Relacja z koncertu James’a Arthur’a

Zabieram się za pisanie tej relacji dosyć późno. Niestety brak czasu aktualnie daje mi się we znaki. Mimo wszystko pamięć jest wciąż żywa. Może dlatego, że jest to kolejny Brytyjski artysta, którego uwielbiam. Tak, James Arthur, zwycięzca X Factor’a dzięki coverowi Impossible nie zdobył mojego uznania na samym początku swojej kariery. Ten szczegół jest już chyba moim dziwnym wyznacznikiem. Przeczuwając, że coś się święci zakupiłam bilety na koncert James’a, który ni stąd ni zowąd wyruszył w trasę YOU: Up Close and Personal UK Tour. I proszę bardzo, w październiku wyszedł jego kolejny album. Jak widać, moja intuicja po raz kolejny nie zawiodła. Zresztą długo już go nie widziałam na żywo. Także, to był już mój trzeci jego koncert. Wcześniej na dwóch byłam w Warszawie. I świetnie się bawiłam. Tym razem wylądowałam w Eventim Apollo, w Londynie.

Zapraszam Was to przeczytania mojej relacji z tego wydarzenia.

Czytaj dalej »

Relacja z koncertu John’a Newman’a

Moja przygoda z twórczością John’a Newman’a nie zaczęła się dobrze. Jego pierwszy hit Love Me Again pochodzący z debiutanckiego albumu Tribute bardzo mnie denerwował. Grany ciągle w radiach i muzycznych kanałach telewizyjnych sprawiał, że nie chciało mi się go po prostu słuchać. I przede wszystkim zastanawiałam się wtedy czyj do cholery jest ten okropny wokal? Właśnie w tamtych czasach tak właśnie o nim myślałam. Tak, wtedy nie kojarzyłam jeszcze jego nazwiska. Przyszedł taki czas, nie wiem jakim cudem, ze wzięłam się za przesłuchanie płyty. I wpadłam. Od tamtej pory marzyłam, by usłyszeć muzyka na żywo. 16 października w 02 Sheperd’s Bush Empire, w ramach UK Tour, wreszcie było mi to dane.

Zapraszam Was serdecznie do przeczytania relacji z koncertu jednego z moich najbardziej ulubionych artystów.

Czytaj dalej »