Nigdy nie lubiłam sportu. NIGDY. W gimnazjum n wf-ie zawsze jęczałam, ale jakoś udawało mi się wywinąc od ćwiczeń i zdać ten przedmiot. Kiedy mam się wysilić fizycznie zaczyna mnie boleć głowa i wszystko inne. Jednak ostatnio musiałam zmienić tok myślenia.

Postanowiłam z koleżanką wybrać się do fitnessclubu, żeby popracować nad figurą. Z pozytywnym nastawieniem poszłyśmy zobaczyć jak to jest. Pierwsze wejście było darmowe. Ja się trochę obawiałam, że nie dam rady. Rrzeczywiście. Takiego wycisku dawno nie miałam.

Przy muzyce wraz z trenerem i innymi członkiniami ruszyłyśmy. Na początku wszystko było ok. Później zaczęłam tracić rytm. Niektórych ćwiczen nie mogłam wykonać np. pompek. Chciało mi się śmiać, na myśl, że zrobię i nie wstanę. Myślałam też, żeby to wszystko jak najszybciej się skończyło, bo miałam dość. Nie lubię ćwiczyć wśród ludzi. Patrząc na kobiety, które były o wiele ode mnie starsze i o wiele lepiej im to wychodziło czułam się jak idiotka. Na szczęście zacisnęłam zęby i wytrzymałam do końca. Zdałam sobie też sprawę, że pomimo że ćwiczyłam w domu moja kondycja jest w opłakanym stanie. Postanowiłam więc wydać trochę kasy i zapisać się.

Szczerze? Podziwiam trenerów i tych co codziennie ćwiczą. Nie mam pojęcia jak oni znajdują w sobie determinację, siłę i chęci. Ja po jednym treningu ledwo żyję. Dziś obudziłam się ze strasznym bólem ramion i po prostu czuję się wykończona i fizycznie i psychicznie. Ale nie mam zamiaru się poddawać.

Mam nadzieję, że uda mi się wytrwać :D.

Reklamy

16 uwag do wpisu “

  1. Też nienawidzę ćwiczyć, wf to dla mnie męczarnia. Kiedyś próbowałam ćwiczyć regularnie ale mam słomiany zapał 😉

    Ps. Mam prośbę. Jeśli tylko się reklamujesz na moim blogu to pisz w spamowniku, oki? Wtedy blog będzie wyglądał hmm… estetyczniej? Nie wiem jak to określić, ale w każdym razie z góry dzięki! 😉

    Polubienie

  2. Lubiłam WF w podstawówce, póżniej wszystko się zmieniło. Nie postrzegam siebie jako łamagi, dalej lubię sobie pograć w siatkę myślę, że jestem w tym lepsza niż dziewczyny, które stoją na boisku i nic nie robią. Problem u mnie leży w „tworzeniu drużyn”… Z graniem jestem na tak, gorzej jest jeśli chodzi o gimnastykę i aerobic.
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam. 🙂

    Polubienie

  3. Ja wf lubię połowicznie – gry zespołowe to dla mnie zło wcielone, bo jestem indywidualistą, za to bardzo lubię gimnastykę, gdzie wszyscy na mnie patrzą z wielkimi oczami, że potrafię jakieś ćwiczenie wykonać 😀
    Myślę, że jeśli postanowisz sobie regularnie ćwiczyć i naprawdę weźmiesz sobie to do serca, to dasz radę 🙂

    Nowa recenzja: #LanaDelReyWeek: Ultraviolence @ http://Fizzz-Reviews.blogspot.com

    Polubienie

  4. WF-u w szkole nie cierpiałam, za to ćwiczę sama w domu, planuję kiedyś wybrać się do siłowni. Sport to zdrowie 🙂

    U mnie nowa recenzja, zapraszam serdecznie 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s