Dotyk Julii – recenzja serii

Ostatnio mam tak, że to okładka a nie opis z tyłu przyciąga moją uwagę. Tym razem też tak było. Choć na początku już czułam, że ta seria nie będzie skierowana do mnie. Ostatnio tego typu książki po prostu męczą mnie i nie potrafię ich przyswoić, albo innymi słowy zachwycać się nad nimi jakie to one nie są wspaniałe, bla bla bla… Mimo to sięgnęłam po nią. I jakie są wrażenia? No cóż…

Pierwsza część zatytułowana Dotyk Julii zaczyna się od sceny, gdzie główna bohaterka – Julia jest zamknęta sama w pokoju jednego z psychiatryków. A wszystko przez to, że jest obdarzona czy może napiętnowana pewnym darem. Otóż siedemnastoletnia dziewczyna nie może nikogo dotknąć, ponieważ za każdym razem, gdy to zrobi może kogoś zabić. Za kompana ma jedynie swój notes, w którym zapisuje swoje myśli. Nad światem panuje Komitet Odnowy, który pewnego dnia zainteresował się jej zdolnościami. Niespodziewanie w celi pojawia się Adam, który nie ma pojęcia co dolega dziewczynie i dlaczego tu jest. Okazało się, że to jej dawny znajomy. I dzięki niemu zaczyna się w jej życiu coś dziać. Pojawia się też Warner, najciekawsza postać tej serii. I to właśnie on najbardziej jest zainteresowany umiejętnościami Julii.

Ta część to dla mnie kompletna porażka. Już po dwóch rozdziałach chciałam się poddać i cisnąć książką w kąt, ale nie lubię pozostawiać rzeczy niedokończonych. I jakoś wytrwałam, choć było naprawdę ciężko. Styl pisania autorki pzoostawia wiele do życzenia. Już ja lepiej przedstawiłabym to wszystko. Te przekreślone słowa, niczym w pamiętniku, które nie chciało się powiedzieć na głos miały stworzyć inny, ciekawy klimat. Wyszło wprost przeciwnie. Proste opisywanie uczuć – to też nie zachęca. Ale przede wszystkim odstrasza osobowość bohaterki. Bezbarwność bije od niej od pierwszego akapitu. Nie potrafi ona nic zrobić tylko użala się nad sobą w nieskończoność jaka to ona niby jest skrzywdzona przez ten świat. I na dodatek ta okropna miłość pomiędzy Julią i Adamem. Słodka do bólu. Ona biedna mała dziewczynka z efektami ubocznymi a on książę, który kocha ją bezgranicznie, od zawsze i na zawsze. Po prostu jakiś koszmar. Zmarnowany czas, tyle mogę powiedzieć.

W drugiej części, Sekret Julii, o dziwo jest trochę lepiej. Adam i Julia uciekli z rąk Komitetu i znaleźli się w Punkcie Omega. Dziewczyna odkrywa tam, że nie jest jedyną obdarzoną super mocami. Dzięki pracy nad sobą widać, że jej osoba się zmienia. Jej chłopak to jeszcze większa klucha niż wcześniej i tym razem to on staje się tym biednym i żałosnym. Natomiast Warner… Autorka wykreowała jego personę tak świetnie (co bardzo mnie zdziwiło), że chciałabym żeby stanął tu teraz przede mną. I wiem, że kiedy by się to stało, to nie zabrakłoby ochów i achów. Czarny charakter żądny krwi a z drugiej strony kompletnie inna osoba, która ukrywa przed światem i swoim sadystycznym ojcem. To właśnie przez niego skusiłam się, by czytać dalej ten badziew. No i też akcja bardziej się rozwinęła. Zaczęło się coś dziać. A styl pani Mafi bardziej mi jakoś podpasował niż wcześniej. Może dlatego, że się przyzywczaiłam

Dar Julii, kompletnie mnie zaskoczył. Jest na o wiele wyższym poziomie niż dwie pozostałe. Chociaż nadal mam uwagi do pióra autorki. Julia stała się potężniejsza niż kiedykolwiek myślała. Wraz z przyjaciółmi postanawia zdobyć władzę nad światem. I wygląda niczym bohaterka z filmu fantasy. Już nie jest tak rozdarta pomiędzy Adamem i Warnerem. Ten trójkąt w poprzedniej części przyprawiał o ból głowy. Teraz jest wszystko jasne. I nie tylko w tym temacie. Wojna teraz trwa na całego. Nie mogłabym nie wspomnieć o Kenjim, który jest promykiem rozświetlającym ten ponury świat. Swoją obecnością ratuje wiele wątków. Dzięki niemu czytelnik od czasu do czasu wybuchnie śmiechem. Nie podoba mi się zakończenie całej historii. Tak kiepskiego finału dawno nie czytałam! Aż chciałam udusić autorkę za to co zrobiła. Wielkie rozczarowanie.

Całe seria niestety nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Mogłabym przejść obok niej nie zauważając jej. Przed napisaniem tej recenzji przeczytałam inne. Zdziwiłam się bardzo, jak ludzie się nad nią zachwycają i dosyć wysoko oceniają. Ale są różne gusta. Nic nie czułam czytając te książki. No może oprócz obojętności. Dla mnie jedynym plusem jest Aaron Warner, którego osoba długo zostaje w pamięci. No i to by było na tyle. A może aż tyle?

Oceny:
Dotyk Julii 11px-Star_half.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg
Sekret Julii Star_full.svgStar_full.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg
Dar Julii Star_full.svgStar_full.svgStar_full.svg11px-Star_half.svg11px-Star_empty.svg

Reklamy

17 uwag do wpisu “Dotyk Julii – recenzja serii

  1. Nie słyszałam o tej serii, ale pół gwiazdki na pięć? Szczególnie, że średnia pierwszej części według użytkowników Goodreads to 4,03.
    Aaa, i cieszę się z Twojego comebacku. Oby jak najdłużej. :))
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Po tą serię sięgnęłam dośc niedawno – może miesiac temu. I również przeżyłam wielkie rozczarowanie. Tak jak ty nie ptrafię zostawić czegoś niedokończonego i strasznie się męczyłam czytając tą serię. Autorka ma dzwiny styl pisania, pozostawia on wiele do życzenia.

    Co powiesz na wymianę Aff? Zapraszam http://lilycollinsstyle.blogspot.com/

    Polubienie

    • Jeśli mogę to chciałabym polecić ci twórcość Cassandry Clare – Dary Anioła albo Diabeskie Maszyny. Autorka wcześnie wydała DA, ale DM toczy się 100 lat wcześniej, więc lepiej zaczynać od tego 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s