Graphic on my Mind…

Ostatnio dosyć sporo siedzę na pewnej stronie, gdzie ludzie publikują swoje wersje okładek ulubionych piosenek i artystów. Ja taże postanowiłam dodać tam parę swoich. Niestety niektóre nie zostają opublikowane, ponieważ przechodząc przez moderację nie dostają odpowiedniej ilości plusów. Dla mnie to oczywiście jest wyzwanie i staram się jak najlepiej wykorzystać swoją wyobraźnię. Przyznam się też, że jak mam wolny czas przeszukuję strony z czcionkami i szukam tych najciekawszych. To chyba już obsesja, jak sądzicie?

W tym poście postanowiłam opublikować okładki, które ostatnio zrobiłam. Aktualnie mam niestety mniej czasu by robić coś z grafiką. Cóż… obowiązki dorosłego wezwały mnie w swoje sidła 😀 – że się tak wyrażę.

Pojawiło się jakieś „info” o nowej płycie Rihanny, no to trzeba było wymyśleć fanowską wersję okładki – proste. Może wast to zdziwić, ale RiRi daje mi wiele inspiracji. Nie tylko w grafice. Ale nie nie nie… psychofanką na pewno nie jestem.

 

Znowu Rihanna… Do tej pory się zastanawiam, czy lubię tą piosenkę czy nie.

 

Tutaj wykorzystałam efekt akwareli i to była z tym moja pierwsza styczność. Jak zobaczyłąm to zdjęcie Florence to od razu przyszła mi na myśl okładka do płyty HBHBHB. Po prostu musiałam coś zrobić! A ten efekt wydawał się do tego idealny.

 

Adele wydała płytę a ja miałąbym nic nie zrobić? Nie ma takiej opcji! Długo szukałam jakiegoś zdjęcia. Nie chciałam używać tego z oficjalnej. Trochę zajęło mi szukanie, ale cóż… Na początku miała ona wyglądać kompletnie inaczej, ale jednak postawiłam na prostotę.

 

Znowu, zobaczyłąm zdjęcie, ale nie wiedziałam co skombinować. Najczęściej to widzę fotografię i od razu wiem co mam robić. Jednak czasem są wyjątki. Jak tutaj widać trochę wzorowałam się na oryginale.

 

Idą święta, więc nie można przegapić okazji. Chociaż piosenka (a przede wszystkim reklama) nie przypadły mi do gustu to postanowiłam jednak coś zrobić. Fajna sesja no to czemu nie? Najwięcej problemu tutaj miałam z koloryzacją, ponieważ kolory złoty, niebieski i czerwony nie wyglądały tak jak chciałam.

 

Choć jego płytka trochę mnie zawiodła, to jednak znalazłam coś dla siebie. Underground to moja ulubiona piosenka z TOH. Tak naprawdę nie wiedziałam jak mam zrobić okładkę. Wszystko przyszło po paru dniach. Wiadome było jedno – musi być mroczna.

 

Szczerze powiedziawszy to ciężko było uzyskać efekt art deco. Ciężko połączyć textury, żeby uzyskać to co się chce. I przede wszystkim musi to wszystko do siebie pasować idealnie. Zastanawiam się tylko czy zrobiłam cover do interlude czy do płyty? Hmm… stawiam na to drugie.

 

Można powiedzieć, że ta okładka ma swoją premierę. Wciąż się zastanawiam, czy nie zmienić położenia napisów. A w szczególności tytułu piosenki. Pomyślę jeszcze nad tym…

Reklamy

23 uwagi do wpisu “Graphic on my Mind…

  1. Wydaje mi się, że okładka płyty powinna pasować do zawartego na niej materiału, np. jeśli muzyka jest relaksacyjna, to i okładka powinna być w uspokajających barwach itd. Nikt naprawdę nie wie, jakie będzie „ANTI” i czy Twoja wizja do niego pasuje, ale ten obrazek oraz „American Oxygen” podobają mi się najbardziej.
    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

    Polubienie

  2. Świetne okładki. Najbardziej podobają mi się te z Rihanną. Zrobiłabyś coś z The Pretty Reckless? Wiem, że obie ich słuchamy ^^ Nie narzucam Ci niczego, ale może kiedyś Cię na coś takiego natchnie.

    Serdecznie zapraszam na nową recenzję (Miley Cyrus – Dooo It!) na NAMUZOWANI.blog.onet.pl

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s