RECENZJA: Ariana Grande – Dangerous Woman

Ariana Grande… po twarzyczce widać, że to śliczna, słodka dziewczynka, która w tym roku postanowiła zmienić się w niebezpieczną, dojrzałą kobietę – o ile można tak już nazwać dwudziestotrzylatkę. Chociaż ja bym ten etap, z własnego doświadczenia, nazwała I’m Not A Girl, Not Yet A Woman. Na okładce widać piosenkarę w lateksowej masce króliczka, nie kryjmy tego – niczym z sex shopu. Tak oto wszystkim pokazuje, że zrywa z grzecznym wizerunkiem. Czy rzeczywiście jej się to udało? Zobaczmy…

Na początku płyta miała się ukazać pod tytułem Moonlight, jednak wokalistka zmieniła zdanie i dostaliśmy pod tym tytułem utwór, który otwiera płytę. Jest to całkiem ładna ballada. Mnie razi tutaj tylko refren, w którym artystka śpiewa trochę za wysoko. Na dodatek całość brzmi strasznie dziecinnie. Tytułowy Dangerous Woman, który został pierwszym singlem od razu przypadł mi do gustu. Spokojny, o uwodzicielskim tonie. Jest coś w nim, co przyciąga uwagę. A ta część z elektrycznymi gitarami sprawia, że rzeczywiście przez chwilę może być niebezpiecznie. Kolejny singiel Into You stał się hitem na całym świecie. Ja się do niego przekonałam wtedy, gdy wyszedł do niego teledysk z tym przystojnym ochroniarzem (ahhh…!), z którym Ariana romansuje i śpiewa jak to jest w nim zakochana do nieprzytomności. Dance-elektorniczny kawałek stał się moim ulubionym ze wszystkich znajdujących się na płycie.

 

Got everyone watchin’ us, so baby, let’s keep it secret
A little bit scandalous, but baby, don’t let them see it

Zmiana klimatu następuje z kawałkiem Side To Side, w którym słychać rytmy reggae. Arianie towarzyszy Nicki Minaj. Melodycznie jest świetnie. Jedyne co mnie tu razi to wersja raperki. Jeśli, ktoś rozumie po angielsku, o czym ona śpiewa, to może złapać się za głowę. Ja osobiście czuję obrzydzenie, jednak ten moment jakimś cudem przetrawiam. Mamy tu jeszcze dwie raperskie piosenki: Everyday nagrane wraz z Future oraz Let Me Love You Z Lil Wayne’m. W pierwszym mogą przeszkadzać elektroniczne wstawki. Drugi natomiast jest owiany mrokiem i tajemnicą. Psuje go jedynie wstawka Wayne’a. Gdyby nie on, brzmiałoby o wiele lepiej.

Słabo wypadają Be Alright, które nie ma w sobie ani odrobiny życia. Taneczne Greedy może niektórych rozgrzać i porwać na parkiet. Mnie odstrasza wrzaskami Ariany w refrenie. Zwolnienie tempa następuje przy dosyć prostym Sometimes. Przy czarującym I Don’t Care od razu ma się skojarzenia z Mariah Carey. Wszyscy wychwalają Leave Me Lonely z Macy Gray a ja nie mogę się jakoś do niego przekonać.

Wokalistka chciała ukazać bardziej złą stronę swej osobowości. Słuchając tej płyty mam inne wrażenie. Może i jest bardziej dojrzale niż na poprzednim krążku. Bardziej zmysłowo, uwodzicielsko. Ale ciemnego oblicza i grozy nie czuć tutaj ani trochę. Poza tym Ariana kreowana jest na nową księżniczkę popu. Myślę, że idzie dobrą drogą i może kiedyś rzeczywiście dostanie diadem za swą muzykę. O ile bardziej się postara. Na razie przed nią jeszcze długa droga. Dziewczyna ma kawał głosu. Aż do pozazdroszczenia. I to on najbardziej tutaj urzeka. A cała płyta to dobra rozrywka przy której całkiem miło można spędzić czas.

Najlepsze: Into You, Side To Side, Sometimes
Najgorsze: Be Alright, Everyday, Greedy
Ocena: Star_full.svgStar_full.svgStar_full.svgStar_full.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg

Reklamy

18 uwag do wpisu “RECENZJA: Ariana Grande – Dangerous Woman

  1. Nie kojarzy mi się z niczym, poza 10 kilogramami cukru, 20 kilogramami brokatu i toną plastiku, z których jest zbudowana. Bije od niej pustota. I to mnie boli, przez co nie mogę się przekonać do jej „muzyki”.

    Polubienie

  2. Hej bardzo ciekawie pisany blog, widać, że robisz to z pasją. A post bardzo fajnie się czyta. Jeśli zamierzasz kiedyś przejść na profesjonalne blogowanie i potrzebował byś adres pod firmę to zapraszam do nas. Wirtualny adres katowice to miejsce gdzie możesz prowadzić własną działalność pod naszym adresem. Obczaj i jak się spodoba dołącz do nas:

    Wirtualne Biuro w Katowicach

    Polubienie

  3. Ooo, to jak lubisz czytać książki koniecznie musisz się kiedyś wybrać na jakieś targi 🙂 Warto trochę wcześniej oszczędzić trochę kasy, żeby móc kupić sobie kilka książek. Albo można wymienić niechciane z domu, zazwyczaj jest taka opcja 🙂 Ja wydałam prawie 100 zł podczas tych targów xD Ale muszę powiedzieć, że na pierwszych kupiłam tylko jedną książkę (właściwie nawet nie na samych targach, tylko w empiku, bo chciałam dostać autograf Ewy Białołęckiej :))
    Ja mam ogromne obawy co do czwartej części „Millennium”, ale stwierdziłam, że zaszaleję i kupię. Najwyżej wymienię na coś innego. Ale przynajmniej w końcu to przeczytam.

    Nie znam muzyki Ariany. Właściwie kojarzę ją głównie z recenzji i jednej okropnej piosenki. Bodajże „Focus” czy jakoś tak? Brrr… straszne.

    Polubienie

  4. Ma dziewczyna talent i potrafi wykorzystać swoje walory oraz urok osobisty, chociaż może trochę szkoda, że tak musi epatować swoim seksapilem, bo przez to nie wszyscy traktują ją poważnie, a ma naprawdę fajny głos i w „Dangerous woman” to słychać, uwielbiam ten kawałek 🙂

    Polubienie

  5. Bardzo dobrze napisana recenzja, miło się czyta, piosenka Into you też mi wpadła w ucho, gorzej z Dangerous woman, do której nie mogę się przemóc. Sama okładka płyty w ogóle mi się nie podoba i ta nowa wizja towarzysząca tej płycie, w tym lateksie :/. Ona ma piękny głos i jest bardzo seksowna bez tych sztucznych ulepszaczy, więc wolę ją naturalną.

    http://spicetki.blog.pl/

    Polubienie

  6. Głos Ariany jest świetny i pokazała to na tej płycie ale nie na wszystkich utworach. Również uważam że kwestia Minaj nie pasuje do piosenki. Mogło by jej tam w ogóle nie być. Dla mnie najlepszym duetem na płycie jest Leave Me Lonely z Macy Gray 😀

    U mnie http://demi-lovatooo.blog.pl/ NN zapraszam serdecznie 😀

    Polubienie

  7. Nie podoba mi się muzyka Ariany, szczególnie irytuje mnie jej wysoki głos. Na razie nie jestem zachęcona do wyjścia poza jej single.
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam. 🙂
    PS. na mocy nadanej mi przez Bartka nominuję Cię do TAGU „Artysta mojego życia”.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s