RECENZJA: DNCE – DNCE

Kto jeszcze nie kojarzy DNCE z pewnością zna Joe Jonas’a z zespołu Jonas Brothers. Kolejny z braci postanowił kontynuować swoją karierę w świecie muzyki. Założył ze znajomymi nowy zespół. W tamtym roku wydali singiel, który grał w stacjach radiowych bez przerwy i stał się hitem na całym świecie. By zobaczyć jak im pójdzie wydali EP’kę Swaay Dziś przedstawiają swój debiutancki album z nowymi utworami. Przypatrzmy się jak wygląda ich imienny krążek.

Mamy tutaj trzy utwory, które znalazły się na wspomnianej wcześniej EP’ce. Pierwszy z nich to Cake by the Ocean – piosenka debiut, która przyniosła im rozpoznawalność. Dla mnie w poprzednim roku, był to jeden z najbardziej wkurzających singli. Dziś, z biegiem czasu, kiedy wszystko ucichło, patrzę na niego inaczej. Najlepsze i najśmieszniejsze jest to, że nawet potrafię się przy nim bawić! Ale tak chyba często się zdarza. O wiele lepiej odbieram Pay My Rent oraz Body Moves, które także są bardzo żywiołowe. A szczególnie ten drugi o zmysłowym rytmie może porwać do tańca. Po prostu chce się szaleć. Ciekawostką jest, że to właśnie on jest pierwszym singlem, promującym to wydawnictwo. Tytułowemu DNCE, który rozpoczyna tą przygodę z płytą, ani trochę nie brak przebojowości. Zapowiada, że będzie niezła impreza.

Moim numerem jeden jest Doctor You, który przez te kilka dni kompletnie zawładnął moim umysłem i po prostu nie potrafię się od niego oderwać. Ciągle gra w moich słuchawkach. Tekst refrenu jest lekko niezrozumiały. Joe trochę zaszalał z twórczością, ale co tam Zwolnienie tempa nastaje z piosenką Toothbrush, który przez jakiś czas był moim faworytem. Jednak to jest tylko chwila, bo zespół znów postanawia rozruszać parkiet z Blown. Utwór wyróżnia się na tle innych, ponieważ słyszymy tu gościnnie amerykańskiego rapera. Kent’a Jones’a. Jego wersja dodaje mu charakteru, przez co nie da się go zignorować.

Więcej emocji dostajemy przy balladzie Almost. Ma w sobie niesamowity klimat i została naprawdę pięknie zagrana na gitarze. W Naked irytuje mnie wycie Jonas’a w refrenie. Facet chciał się wykazać swoimi zdolnościami wokalnymi, ale moim zdaniem z tymi wysokimi dźwiękami trochę przesadził. Gdyby to zmienić, byłoby może i nawet całkiem, całkiem… Be Mean z klaskaniem w tle brzmi strasznie nijako. Ten sam problem jest z Zoom. Już przez sam początek, zagrany na harmonijce można się zniechęcić. Dźwięki niczym z wiejskiej potańcówki.

Na tym albumie czuć energię. Joe’mu, JinJoo, Jack’owi i Cole’mu chodziło chyba właśnie o to, żeby rozruszać słuchacza. I udało im się to. Za to duże brawa. Ten krążek to jedna, wielka impreza z momentami na wzięcie oddechu. Przebojowość nie ma tutaj granic. Jednak czasem niestety brzmi trochę pusto. A przynajmniej ja to tak widzę. Mimo wszystko odbieram go pozytywnie. Przy nim na pewno nie ma mowy o nudzie. Jeśli chcecie rozruszać się w te jesienne dni, to puśćcie sobie właśnie ten krążek a na pewno nie pożałujecie.

Najlepsze: Doctor You, Body Moves, Almost, Toothbrush
Najgorsze: Be Mean, Zoom, Naked
Ocena: Star_full.svgStar_full.svgStar_full.svgStar_full.svg11px-Star_half.svg11px-Star_empty.svg

Reklamy

32 uwagi do wpisu “RECENZJA: DNCE – DNCE

  1. Prawdopodobnie pochodzę z ery dinozaurów, ale nie znam nawet tego „Cake by the ocean”. I w sumie się z tego cieszę. 🙂 Albo słucham po prostu zbyt ambitnego radia…

    Zapraszam przy okazji na nowy wpis.

    Polubienie

  2. Znam tylko Cake by the Ocean i Toothbrush, niestety oba mi się nie podobają. :/ Ten pierwszy jeszcze ujdzie, ale ten drugi jest według mnie beznadziejny. I nie przekonali mnie do przesłuchania tego albumu… Chociaż twoją recenzję fajnie się czyta.

    Zapraszam do siebie. 🙂

    Polubienie

  3. Chętnie posłucham, ich pierwszy singiel bo bliższym poznaniu przypadł mi do gustu, ale nie wiedziałam ze to zespół i że Joe śpiewa tam na stałe, myślałam że to po prostu gościnny występ. Co nie wyszła mu solowa kariera?? Przecież już śpiewał z braćmi, jakoś wolałam tamto trio niż nowy wymyślony zespół, poza tym z tej trójki Jonas najbardziej lubię Nicka :-).

    http://spicetki.blog.pl/

    Polubienie

  4. Nie musisz mnie informować o nowych postach, mam założone konto na czytniku, który mnie o tym informuje, Twój blog oczywiście znajduje się na mojej liście 🙂 W wolnej chwili przeczytam ten post 🙂

    Polubienie

  5. Jak ja lubię „Cake By The Ocean” 🙂 faktycznie grali to w radio co chwila, ale jakoś mi to nie przeszkadzało, nawet teraz czasami wracam do tego kawałka, „Body Moves” rzeczywiście przyjemne dla ucha, ale już tak nie porywa do tańca jak „Cake…”

    Polubienie

  6. Jeśli coś puszczają na RMF, na pewno znam, ale nie wiem, że to ten zespół 🙂 Włączyłam singla, którego wstawiłaś do postu, nie przekonuje mnie. Ot tak, w radiu jakby poleciało, to nawet nie zwróciłabym na to uwagi.
    I nie wiedziałam, że Joe ma teraz nowy zespół 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s