RECENZJA: Katy Perry – Teenage Dream

Do napisania recenzji tej płyty zainspirowała mnie wiadomość, że Katy Perry powraca już niedługo z nowym singlem i zaśpiewa go na Grammy. Przez cały dzień słuchałam jednej piosenki z tejże tracklisty, która wciąż jest w mojej głowie. Z tego co przeczytałam, Teenage Dream zebrało mieszane opinie od krytyków. Jedni z nich zachwalają go pod niebiosa pisząc, że to pop największych lotów. Ci drudzy natomiast uważają, że jest to kiczowata dawka muzyki. Poza tym warto wspomnieć, że pięć singli znalazło się na pierwszym miejscu notowania Billboard, dorównując dokonaniom Michael’a Jackson’a. Osobiście mnie jakoś nie interesuje jej cała dyskografia i cała ta otoczka. Znam te najbardziej znane utwory. Poza tym uważam, że piosenkarka ma wiele fajnych teledysków, które naprawdę lubię oglądać. Tak więc jak w moim odczuciu wypada trzecie wydawnictwo w jej karierze?

Na samym początku albumu Katy po prostu prezentuje kawałki, które rozkręcą każdą imprezę. Najlepszym przykładem na to jest Last Friday Night (T.G.I.F). Dance-popowy, zabawny i beztroski utwór wprost zaprasza na balangę. A refren zostaje na dłużej w pamięci. Tytułowy Teenage Dream ma w sobie optymistyczny power. A przy tym sprawia, że chce się bujać w jego rytm. Niestety w porównaniu do tej dwójki źle wypada głupiutkie California Gurls, który jedyny ma featuring. Specjalnym gościem został Snoop Dogg, który po prostu nic sobą do niego nie wnosi. Wprost idealny na wakacje. Ma w sobie ten luz, jednak na dłuższy czas może znużyć.

Na tle innych zdecydowanie wyróżnia się Circle The Drain. Utwór opisuje trudną relację z byłym chłopakiem Katy, Travis’em McCoy’em. Wokalistka postanowiła poeksperymentować i dodała odrobinę rocka, co wyszło jej całkiem nieźle. Poza tym, mocnym punktem tutaj jest zdecydowanie tekst. Można by powiedzieć, że jest to najostrzejsza propozycja. E.T. wprost hipnotyzuje swoim elektronicznym brzmieniem. No bo jaki inny gatunek muzyki pasowałby do kosmicznego świata? Jednak bardziej podoba mi się wersja z Kanye West’em niż ta umieszczona na podstawowej wersji. Raper zdecydowanie dodaje jej „tego czegoś”.

Na płycie znalazły się też utwory, gdzie głos Katy mnie szczerze wkurza. Najgorszy zdecydowanie jest Peacock. Przez całą piosenkę słyszymy klaskanie, które wydaje się bezsensowne. Na dodatek tekst jest okropnie głupi a przerobiony wokal woła o pomstę do nieba. Nie wiem dlaczego w ogóle znalazł sobie miejsce na wydawnictwie. Szkoda słów. Przy Pearl przechodzi się bez żadnego zainteresowania. Takie samo wrażenie, nijakiego sprawia The One That Got Away. Co do Firework… Kiedy inni wprost go uwielbiają, ja wprost go nie znoszę. Denerwuje mnie ten pseudo podnoszący na duchu zakompleksione osoby tekst. Refren jest wprost okropny, gdzie Katy nie popisała się swoimi umiejętnościami.

Jeśli ktoś chce poprawić sobie humor i przy tym lekko poruszać nogami w rytm muzyki to niech puści sobie ta płytę. Ma w sobie pozytywną energię. Jednak nie ma w niej nic niezwykłego. Można mieć wrażenie, że prezentowane tu utwory brzmią w niektórych partiach kiczowato. Na dodatek Katy czasem za bardzo używa swego głosu z czego wychodzi fałsz, co można uznać po prostu za mękę. Nigdy nie byłam jej fanką, mimo iż piosenkarka wygląda na sympatyczną osobę o kolorowym charakterze i dalej uważam, że nie potrafi ona śpiewać. Słuchając tego krążka miałam całkiem niezły fun, ale w przyszłości raczej do całości nie powrócę. Teraz zostało mi czekać na jej kolejne dzieło.

Najlepsze: E.T., Last Friday Night (T.G.I.F), Circle The Drain, Teenage Dream
Najgorsze: Peacock, California Gurls, Pearl, Firework, The One That Got Away
Ocena: Star_full.svgStar_full.svg11px-Star_half.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg11px-Star_empty.svg

 

Reklamy

28 uwag do wpisu “RECENZJA: Katy Perry – Teenage Dream

    • Obleci… nic ciekawego. Zwykła pioseneczka o tym po co, gdzie i jak. Na dodatek wokal Katy jest niesłuchalny – moim zdaniem.

      Polubienie

  1. Wiem, że jej muzyka nie jest ambitna i najwyższych lotów ale uwielbiam ją. Katy zawsze jest radosna, pełna energii i co najważniejsze nie odbiło jej. Jest niezwykle skromna, a jej muzyka daje mnóstwo pozytywnych emocji. Z tego albumu uwielbiam ,,Circle the Drain”, ,,Firework”, ,,E.T.”, ,,Who Am I Living For”.

    Nowa recenzja: Elle King ,,Love Stuff”. Zapraszam, http://www.Music-Rocket.blogspot.com

    Polubienie

  2. Według mnie jest to najlepsza płyta Katy. Bardzo lubię „Last Friday Night”, „E.T.”, „Peacock” (takie guilty pleasure :D) oraz „Not Like The Movies”.
    U mnie nowa notka, zapraszam i pozdrawiam.

    Polubienie

  3. Te książki, o których wspomniałam warto poznać 🙂 Więc kiedyś jak będziesz miała czas i ochotę to polecam 🙂
    Ale doskonale znam to, że nie na wszystko jest czas… niestety 😦 cały czas muszę sobie przypominać, co jest najważniejsze i starać się temu poświęcać najwięcej czasu, stąd ostatnio mam pewne zawieszenie w pisaniu na blogu, ale może zaraz w końcu dokończę post, który piszę miesiąc 🙂

    A co do płyty Katy Perry… w końcu coś, co znam i to w całości i wreszcie mogę się jakoś sensownie wypowiedzieć 🙂 Nie jest to album najwyższych lotów, ale jak mam ochotę na coś lekkiego, popowego i pozytywnego to świetnie się wtedy sprawdza 🙂 „E.T” bardzo lubię i ja chyba wolę wersję albumową, „Firework” nawet lubię, ale nie nazwałabym tego moim ulubionym utworem. Refren może czasem denerwować (właściwie wokal Katy), ale byłam w miejscach, w których Katy nagrywała teledysk (o czym nie zapomniał wspomnieć przewodnik), to słysząc ten utwór przypominają mi się wakacje na Węgrzech, więc tu trochę punktuje u mnie 🙂 Najczęściej chyba słucham „Teenage dream” i „Last friday night”, szczególnie to drugie najbardziej mi się podoba 🙂

    Polubienie

  4. Nie jest to muzyka wysokich lotów, teksty też oczywiście nie powalają, ale lubię czasem posłuchać Katy, zwyczajnie, kiedy mam dobry humor albo chcę się wyluzować w weekend 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s