RECENZJE

 

0-9

A

B

C

D

E

F

G

H

I

J

K

L

M

N

O

P

R

S

T

U

V

W

X

Y

Z

* Jeśli chcecie jakąś recenzję albumu, możecie w komentarzach pisać swoje propozycje

Reklamy

Back to the…

Nie było mnie tu dosyć sporo czasu. Dlaczego? Proste. Bo nie miałam o czym pisać a przecież nie będę się do czegoś zmuszać. Teraz przyszedł taki czas, że znów mam coś do powiedzenia i chciałabym się tym podzielić.

Nie miałam też za bardzo czasu, bo moje myśli były (i wciąż po trochu) są zajęte czym innym. Niestety musiałam się pożegnać z POUR THE MUSIC, ponieważ mam ważniejsze rzeczy na głowie a ta strona naprawde zajmowała sporo czasu.

Notka powoli się szykuje.

Także mówię wam hello, hi but not goodbye.

Urodziny Bloga / The Original High

18 czerwca minął rok odkąd założyłam tego bloga. Nie spodziewałam się, że wytrzymam 😀 Notkę piszę dopiero teraz, bo niestety miałam poparzoną dłoń. Tak niestety jest kiedy człowiek nie jest stworzony do gotowania. Ja właśnie zaliczam się do tej grupy. Dzięki, że wchodzicie tutaj i czytacie to co wypisuję.

Czytaj dalej »

Mistrzostwa 2014 – Finał

Pewnie wczoraj sporo osób siadło przed telewizorem i oglądało Mistrzostwa. Nawet jeśli piłką nożną nie interesują się na co dzień. Po prostu chcieli się dowiedzieć, kto zostanie mistrzem. Ja też tak zrobiłam. Z pełnym ekwipunkiem usiadłam i zaczęłam wpatrywać się w monitor. Komu kibicowałam? Oczywiście Niemcom.

 


Najpierw oczywiście było zamknięcie Mundialu. Wystąpiła na nim Shakira z piosenką La La La (Brasil 2014) a towarzyszył jej Carlinhos Brown. Jakoś średnio mi się podobało. Przyznać trzeba natomiast, że Shak wyglądała na sam koniec słodko trzymając na rękach synka Milana.

 

 

Wreszcie się zaczął główny ”pokaz”. Faule, żółte kartki, wiele okazji, ale nie było goli. Mówiło się, że to raczej Argentyna wygra. Dlaczego? Bo mają Messiego. Internauci przekomarzali się, że może i mają Leo , ale Niemcy mają drużynę. Słychać było, że nawet komentatorzy byli za Argentyną. Często padało słowo Messi oczywiście i pochwały jaki to on nie jest. Trochę mnie to wkurzało, bo w końcu chciałam oglądnąć mecz Niemcy – Argentyna a nie mecz Messiego.

 

 

Po długim oczekiwaniu wreszcie padła bramka ze strony Niemiec a strzelił ją młody piłkarz Mario Goetze i już było wiadomo, kto stanie na podium.

 

Były krew – jednego z zawodników, pot i łzy kibiców Argentyny, która przegrała. Była też wielka radość i jedność ze stron kibiców obu drużyn i to chyba właśnie najbardziej się liczy. Pomimo wygranej czy przegranej czuć radość i dumę.

 

Śmieszyły mnie ujęcia Messiego jakby kamerzyści sprawdzali jego reakcję na przegraną, bo w końcu to on był faworytem i na niego stawiało wielu. Raczej płaczącego go nie mogliśmy zobaczyć. Zamyślony, stał, odbierał nagrodę i patrzył na całe wydarzenie.

 

Na koniec dodam jedno:
Gratulacje Niemcy!