Rebeliantowe Podsumowanie 2017

Kiedy przychodzi co do czego zawsze zastanawiam się jak do diabła kolejny rok minął tak szybko?! Przecież dopiero co był styczeń a ledwo co odwróciłam głowę! Taaak… 2017 spędziłam w biegu. Niestety brak czasu i masa obowiązków sprawiły, że nie miałam możliwości przesłuchać wielu wydanych płyt w tym roku i ogólnie mało orientowałam się w nowościach muzycznych. Były nawet lekkie przerwy na blogu spowodowane tym, że nie miałam weny twórczej a nawet chęci do pisania. No cóż… żyje się dalej i robi swoje w miarę możliwości. Szczerze to ledwo co pamiętam tego, co słuchałam, ale postaram się przybliżyć jakoś to w poście. Ostrzegam – może być chaotycznie.

No to zaczynamy!

Czytaj dalej »

Reklamy

RECENZJA: Kelly Clarkson – Meaning Of Life

Przez ostatnie miesiące wiele razy słuchałam piosenek Kelly Clarkson. Były te mniej znane, ale też i jej największe hity jak Behind These Hazel Eyes, Never Again czy Since U Been Gone. W tym czasie, nie aż z taką niecierpliwością, czekałam. Kiedy wyszedł odkładałam jego przesłuchanie na potem, ale jednak wyszło na to, że wzięłam się za niego o wiele wcześniej niż myślałam. To już 8 krążek zwyciężczyni pierwszej edycji amerykańskiego Idol’a. Tym razem pod skrzydłami nowej wytwórni. Meaning Of Life ma być nowym krokiem w jej twórczości. I tym co piosenkarka tak naprawdę chciała nagrać. Czy rzeczywiście ma on sens?

Czytaj dalej »

vidReview: partFOUR

Po wzięciu się w garść wreszcie usiadłam do pisania. Uwierzcie mi, trochę mi to zajęło, bo jestem chyba leniem numba one na tym świecie. Poza tym ostatnio ciężko jest u mnie z weną twórczą. Niestety gdzieś sobie uleciała w dal…

Tym razem mam dla was recenzje teledysków. Lecz trochę starszych. Które ogląda się z przyjemnością, a które nie? Zapraszam serdecznie do czytania.

Czytaj dalej »

Ranking albumów – Kelly Clarkson

Po małych zawirowaniach wreszcie znalazłam czas, by wziąć się za nowy post. Postanowiłam napisać kolejny ranking płyt i tym razem padło na zwyciężczynię pierwszej edycji amerykańskiego Idola czyli Kelly Clarkson. Dzięki temu spełniła swój amerykański sen. W dwa dni przesłuchałam jej całą dyskografię. Szczerze powiedziawszy to mnie trochę rozczarowała, ponieważ wszystkie albumy wydają się takie same. No dobra, może nie do końca. Nie ma wątpliwości, że wokalistka ma kawał głosu, jednak każdemy wydawnictwu czegoś brakuje. Jakiejś iskierki, która sprawiłaby, że byłoby jeszcze ciekawiej. Prawda jest taka, że Kelly idzie cały czas tą samą drogą, gdzieniegdzie na chwilę zmieniając kierunek. Ale tylko na momencik.

Który krążek znalazł się na ostatnim (trochę miałam problem z jego wyborem) a który na pierwszym? Zobaczcie sami.

Czytaj dalej »